domingo, 3 de mayo de 2009

Co miłe szybko się kończy

Te dwa tygodnie minęły tak szybko, że nawet nie wiem kiedy musiałam znów zapakować walizkę, wsiąść w metro i przywitać ponownie przerażające lotnisko Barajas. Na szczęście tym razem też się nie zgubiłam :) Teraz już tylko samolot, i za kilka godzin wyląduję szczęśliwie w Polsce.
To tak po krótce moja historia z Madrytu. Jak trochę ochłonę to może jeszcze coś mi się przypomni :) Na pewno pojadę tam za rok, już umówiłam się z Izą! Madryt to naprawdę świetne miasto.